Godziny z życia kobiety

Michael Cunningham, Godziny

Myśli niedające spokoju, uważne spojrzenia rzucane niepozornym przedmiotom i ludziom, uczucia, którym trzeba zaprzeczyć i pytanie szamoczące się w głowie. Pytanie, którego nie można zlekceważyć – kiedy to się stanie? Michael Cunningham wie doskonale jak zatrzymać czytelnika przy lekturze na dłużej, jak zasiać w jego głowie ziarno niepewności. Wystarczą  g o d z i n y w towarzystwie wykreowanych przez niego postaci.

Czy jeden dzień z życia zwykłej kobiety może być wystarczająco dobrym tematem powieści? – zastanawia się jedna z bohaterek książki Michaela Cunninghama pt: Godziny. Kobieta ta to nikt inny, tylko sama Virginia Woolf, mistrzyni słowa i wielka dama literatury angielskiej. Powieść Amerykanina oprócz Virginii ma jeszcze dwie, równie ważne, bohaterki – Clarissę Vaughan i Laurę Brown. To właśnie wokół tych trzech kobiet skupia się cała akcja virginia woolfopowieści. Akcja tak przepełniona szczególnym rodzajem napięcia, że nie można przestać przewracać kolejnych, zadrukowanych na czarno stron. A pozornie dzieje się tak niewiele… Clarissa (znamiennie nazywana przez przyjaciela Panią Dalloway) żyje w ostatnich latach XX wieku i właśnie organizuje przyjęcie, kupuje kwiaty (!). Laura Brown stara się być przykładną panią domu, żoną i matką, co wydaje się niezwykle ważne, gdy wziąć pod uwagę fakt, że jej historia toczy się w latach 50. Laura w wolnych chwilach pasjami czyta książki, zaś w momencie, kiedy ją poznajemy zachwyca się Panią Dalloway. Ostatnia z bohaterek – Virginia Woolf, targana zmiennymi nastrojami i walcząca z pierwszymi oznakami choroby próbuje napisać  powieść swojego życia. Jest rok 1923, osiemnaście lat później Woolf popełnia samobójstwo.

Trzy, wydawałoby się, zupełnie różne kobiety, trzy odmienne momenty w historii, trzy życia snute w oparach wielkich kłamstw i namiętności. Nieposkromione pragnienia, złe decyzje, niespełnione marzenia tragicznie godziny okładkapołączą bohaterki. Lecz nie tylko one – kluczem do całej powieści niezmiennie pozostaje Virginia Woolf. Zagadkowa, niewytłumaczalna, niepokojąca, które to cechy przeniosą się na całą powieść. Cunnigham z wielkim kunsztem opowiada czytelnikowi jakby dwie historie. Pisze o wydarzeniach niejako dziejących się ,,na powierzchni” fabuły, pod nimi natomiast czają się historie nieodkryte, rządze skrupulatnie ukrywane przez bohaterów, pragnienia, które nigdy nie zostaną zaspokojone, słowa, których nikt nie wypowie.

Godziny bezapelacyjnie zawróciły mi w głowie. Skłoniły do myślenia o bohaterkach jeszcze na długo po odłożeniu książki. Najsilniej jednak wkradły się w emocje, rozsnuły nitki niepokoju, kiedy czytając o codziennych, prozaicznych sytuacjach, w których biorą udział postacie, wciąż spodziewam się, że wydarzy się c o ś… To jednak nie nadchodzi, zamiast tego Virginia, Clarissa i Laura niebezpiecznie balansują na granicy zdrowych zmysłów, udzielają sobie pozwolenia, aby robić rzeczy, których robić nie powinny, aby myśleć o tym, co nigdy już nie pozostawi ich takimi, jakimi były wcześniej…

Przeczytajcie Godziny w wolny weekend, może w piątkowy wieczór, w czasie, gdy będziecie mieli pewność, że nikt nie przeszkodzi Wam w lekturze. Cunningham nie napisał książki do czytania w tramwaju, napisał opowieść, którą trzeba się delektować, której trzeba dać się jej uwieść, pozwolić autorowi poprowadzić się po wątłej linie i poczuć strach, który wyzwala groźba upadku.

Na dokładkę warto obejrzeć film – z wyśmienitą obsadą, wspaniałym klimatem, obsypany nagrodami.

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s