Pomyślmy

Olga Tokarczuk, Moment niedźwiedzia

Zygmunt Husserl powiedział kiedyś, że poszukiwanie pewności jest konstytutywną cechą Zachodu. A potem Olga Tokarczuk napisała Moment niedźwiedzia i Zachód miał już niewiele do gadania (przynajmniej dla tych, którzy odkryli tę książkę).

Zbiór felietonów, krótkich anegdot, domorosłych (a może wcale nie?) filozofii, o którym chcę dzisiaj napisać, zmusza nawet najbardziej opornego moment niedźwiedziaczytelnika do myślenia. A może trafniej byłoby powiedzieć – do przemyślenia tego, co dawno już zostało wymyślone, zaakceptowane i uznane za status quo. Wszystko zaczyna się od intrygującej zabawy autorki w tworzenie heterotopii – alternatywnych rzeczywistości rządzących się nowymi, właściwymi sobie prawami. W ramach heterotopii autorka zastanawia się między innymi, czy rodzinę rzeczywiście mogą tworzyć jedynie więzy krwi, a alternatywne źródła energii są zbyt drogie, aby wciąż w ogromnej większości musiały być zastępowane przez ropę naftową? Te oraz wiele innych pytań stawia przed nami Olga Tokarczuk, wymyślając nowe światy i konstruując zupełnie nowe rozwiązania.

A gdyby tak przewrócić cały stworzony dotychczas przez człowieka świat do góry nogami i spróbować z różnych elementów, a i korzystając z naszej zgromadzonej dotychczas wiedzy, posklejać coś zupełnie nowego? Moment niedźwiedzia, poza tym że niezwykle, wręcz niebywale inspirujący i stymulujący wyobraźnię, w moim mniemaniu jest niemalże czymś w rodzaju tuby propagandowej dla tolerancji, bardzo szeroko, a niektórzy uznają być gra pozorow tokarczukmoże nawet, że skrajnie pojmowanej. Tokarczuk przytacza na przykład film pt: Gra pozorów, wysuwając w swoich rozważaniach na pierwszy plan głównego bohatera tego obrazu – mężczyznę, który zakochuje się w kobiecie. Jest pewien swoich uczuć, jednakże po pewnym czasie, okazuje się że jego wybranka – kobieta, jest tak naprawdę mężczyzną. Kim wobec tego jest nasz bohater – homoseksualistą czy też przedstawicielem orientacji hetero? I czy właściwie ma to jakiekolwiek znaczenie – skoro przecież po prostu się zakochał, w tym/tej, którego/którą poznał?  Elementy myśli z pogranicza nurtów gender i queer nie są tutaj namolne, forsowane nachalnie, nie próbują na siłę wtłaczać do głów czytelnika jakichkolwiek skonkretyzowanych poglądów – taki był przecież anty-cel tej książki. Przedstawione zostają całkiem subtelnie, zachęcając do własnej ich interpretacji i oceny.

Zbiór kończy zestawienie krótkich anegdot, będących jakby obrazkami, poohthink2klatkami filmowymi zapamiętanymi z podróży, które odbywała autorka. Nie można nie docenić tutaj jej lekkiego poczucia humoru, erudycji i olbrzymiego dystansu do wielu spraw, wielokrotnie u wielu innych budzących może niepotrzebne kontrowersje. Baczny obserwator, w ujęciu narratorki Momentu niedźwiedzia, patrzy uważnie na wszystko wokół i wiele uczy się właśnie poprzez owo patrzenie. Próbuje znajdować w każdej z obserwacji coś dla siebie. Nie ocenia, nie krytykuje, a jedynie się przygląda. I myśli. Myśli przede wszystkim!

Wampir na kozetce

Anne Rice, Wywiad z wampirem

Po przeczytaniu Wywiadu z wampirem już wiem, jak wielką krzywdę zrobiła wampirom sagą Zmierzch Stephenie Meyer. Wiem też, jak daleko Edwardowi Cullenowi do Lestata. Chcąc poznać oblicze wampirów niewydelikaconych, nieobliczalnych, hipnotyzujących – trzeba przeczytać powieść Anne Rice.

Zastanawialiście się kiedyś skąd pochodzą wampiry? W Wywiadzie z wampirem możemy przeczytać, że wywodzą się one z Europy Środkowej, wiele innych źródeł wskazuje na korzenie słowiańskie. Gdyby wziąć to wywiad z wampiremwszystko pod uwagę, można dojść do wniosku, że wampiry narodziły się całkiem blisko nas. Niemałe znaczenie ma w tej kwestii również etymologia  – spopularyzowane przez kulturę anglosaską słowo ,,vampyre” ma swoje korzenie w słowiańskim ,,wąpierzu”. Nie mamy więc co się wzbraniać, ale bez przekory możemy uznać wampiry za całkiem swojskie!

Zupełnie nieswojscy są natomiast wampirzy bohaterowie książki Anne Rice – Lestat, Louis i Claudia. Pierwszy z nich – porywczy, zmysłowy i zupełnie nieprzewidywalny, przeraża swoją zwierzęcą naturą, ale również uwodzi wyrachowaniem i szczególnym rodzajem namiętności. Zupełnym przeciwieństwem Lestata jest Louis, bohater, który opowiada całą historię dziennikarzowi. Wampir, którego poznajemy jeszcze jako człowieka, jesteśmy świadkami jego przemiany, poznawania ,,uroków” życia mordercy. Louis snuje długą opowieść o swoich wątpliwościach, wyborach, których musi dokonywać, wartościach, jakie chce zachować i o które postanawia zawalczyć. Prócz obu panów jest jeszcze Claudia – dziewczynka-wampir o duszy i oczach dorosłej kobiety. Postać fenomenalna, przełamująca dziecięce sacrum, przypisująca nieletniej bohaterce cechy takie jak erotyczność i skrajna niemoralność. Trio wykreowane przez Rice robi niesamowite wrażenie, napięcia między bohaterami napędzają akcję książki, relacje subtelnie zmieniają się raz po raz, a dzielące postaci przeciwieństwa stają się ich największymi atutami.

Równie istotna, jak wspaniali bohaterowie, jest również atmosfera, która tworzy się w miarę kontynuowania lektury Wywiadu. Bogate wnętrza domów arystokratycznych rodzin Luizjany, spacery po zanurzonych w delikatnym vapire movieświetle latarń alejkach, wszechobecne kabarety i czynne do późna kawiarnie
wprowadzają czytelnika w specyficzny, dekadencki nastrój miasta. Tuż obok ludzi wiodących owo rozrywkowe życie egzystują krwiożercze istoty, które posiadają nieograniczoną moc odbierania życia. Owo ciągłe napięcie, atmosfera grozy powodowana wspomnianym współistnieniem jednych i drugich towarzyszy podczas całej niemal lektury, nie pozwalając oderwać się od historii.

Można by długo jeszcze mówić o zaletach prozy Rice, jednak tym, co wydało mi się najciekawsze, czym autorka bez reszty zdobyła moje serce, był sposób, w jaki skonstruowała całą narrację. Louis, który jest naszym przewodnikiem po powieściowym świecie, bierze tak naprawdę udział w wywiadzie. Nie jest to jednak wywiad, gdzie dziennikarz zadaje pytania, a gość jedynie udziela na nie odowiedzi. W Wywiadzie z Wampirem to Louis nadaje tempo całej vampirerozmowie, to on decyduje kiedy i o czym opowie. Subiektywna narracja zbliża nas do bohatera, pozwala obalić nawet od lat pokutujące wampirze mity, jak ten o wbijaniu wampirom drewnianych kołków (zupełnie nieskuteczne!), czy strachu przed krucyfiksami (nieprawdziwym!). W miarę słuchania historii Louisa coraz szerzej rysuje się na naszych oczach skomplikowana istota jego natury. Nic nie zostaje tu usprawiedliwione, niewiele jednak zostaje również poddane negatywnej ocenie. Tylko od nas zależeć będzie decyzja, czy w naszym mniemaniu Louis zasługuje na rozgrzeszenie.

Prócz lektury, nie mogę nie polecić ekranizacji z 1994 roku z iście gwiazdorską obsadą! Mamy tu Toma Cruise’a, Brada Pitta i młodziutką Kirsten Dunst.

 

Książka z masłem i Ludzie Książki #1: Anita z Book Reviews by Anita

Książka z masłem i Ludzie Książki to moja zupełnie świeżutka niespodzianka dla Was, drodzy czytelnicy. Przygotowałam dla Was nowy, niesamowicie inspirujący i zachęcający do czytania cykl, w którym będę rozmawiać z ludźmi, którzy jak ja, nie mogliby żyć bez książek, którzy czytają nałogowo, pracują z książkami lub na różne sposoby zachwycają i inspirują innych swoją książkową pasją. Będą to m. in. książkowi vlogerzy i blogerzy, bibliotekarze, księgarze i wydawcy, jeżeli się uda – również autorzy książek!

Moją pierwszą rozmówczynią, którą chcę Wam dzisiaj przedstawić (o ile w ogóle trzeba to robić!) jest Anita z vloga Book Reviews by Anita. Anita zajmuje się vlogowaniem od dawna i jest fenomenalna w tym co robi! Jej filmiki nie tylko zachęcają do sięgania po książki, ale również pozwalają po prostu miło spędzić czas w jej towarzystwie. Zadałam Anicie trzy pytania, które, mam nadzieję, sprawią, że znalezienie czasu na czytanie dla tych najbardziej zajętych okaże się łatwiejsze, a bycie molem książkowym wyda się niezwykle atrakcyjne! Pytania i odpowiedzi Anity znajdziecie poniżej. logo gołe kzm

Książka z masłem: Co mogłabyś poradzić osobom, które chciałyby czytać więcej i częściej, ale twierdzą, że wciąż brakuje im na to czasu?

Book Reviews by Anita: Czytać, gdzie tylko się da. Wyrobić w sobie nawyk czytania podczas spacerów. Wtedy nie będzie można narzekać na to, że przecież nie mam czasu na czytanie! Bo książkę bierze się do ręki i idzie się z nią: na pocztę, do sklepu, na spotkanie z przyjaciółmi. Można też czytać w autobusach i tramwajach, np. jadąc do pracy czy wracając z niej. Idziemy do lekarza albo musimy coś załatwić w urzędzie? Książka umili nam stanie w kolejce. Dobrym rozwiązaniem są też audiobooki.

KzM: Gdybyś miała wymienić najprzyjemniejsze strony vlogowania o książkach – co by to było?

Anita: Przede wszystkim dzielenie się swoją pasją z innymi. Niestety większość moich znajomych nie czyta książek, nie rozumie moich fascynacji różnymi autorami czy bohaterami. Dzięki vlogowaniu poznałam osoby, które mają podobne zainteresowania do moich. Polecamy sobie nawzajem różne książki. Odradzamy niektóre pozycje. Dyskutujemy o nich. Vlog stał się miejscem, w którym mogę popaplać o książkach, wiedząc, że ktoś mnie wysłucha. Zgodzi się z moją opinią bądź nie, ale wysłucha. I skoro o widzach mowa. Codziennie dostaję od nich dużo wiadomości, czasem prośby o spotkania. Często nie kończy się na jednym. Niektórzy moi widzowie stali się moimi świetnymi znajomymi, z którymi rozmawiam nie tylko o książkach. I to chyba najprzyjemniejsza strona vlogowania, nie tylko o książkach, ale w ogóle – poznawanie nowych osób

KzM: Jaka jest według Ciebie największa zaleta bycia molem książkowym?

Anita: Bycie molem książkowym ma same zalety. Największą z nich jest to, że możemy porozmawiać o filmowych hitach jeszcze przed ich kinową premierą. A po seansie porównać wizję reżysera z tym, co zrodziło się w naszych głowach podczas lektury danej pozycji. Czytanie wzmaga kreatywność. Wyobrażamy więc sobie świat opisany przez autora, wygląd postaci, a nawet staramy się nadać im odpowiednią barwę głosu. A potem pojawia się film i… szereg dyskusji na temat tego, czy ekipa filmowa dobrze wywiązała się z powierzonego im zadania, czy wręcz przeciwnie. Bywa zabawnie. Lubię takie rozmowy, zwłaszcza, że kocham kino. Od zawsze się nim interesowałam. Dzięki książkom dyskusje na temat ekranizacji są po prostu ciekawsze.