Królewskie igrzyska

Kiera Cass, Rywalki

Porą letnią i ciepłą, popijając chłodny cydr i starając się nadrobić piętrzące się w stosach książkowe zaległości, postanowiłam sprawdzić, czym jeszcze niedawno zachwycały się miliony czytelników na całym świecie. Sprawdzić, przeczytać i wybadać, czy zachwyty były aby zasłużone. Metodycznie postępując zgodnie z planem, rozsiadłam się wygodnie z Rywalkami Kiery Cass (niekwestionowanym bestsellerem roku ubiegłego) i po początkowym zniesmaczeniu (o czym dalej), dałam się, ku własnemu zaskoczeniu, zupełnie porwać opowieści!

America Singer jest Piątką. Należy do klasy artystów, na codzień śpiewa na różnego rodzaju uroczystościach, potrafi też grać na kilku instrumentach. W ten sposób zarabia na życie i pomaga swojej rodzinie. Piątki to jedna z ośmiu rywalkiklas, na które podzielone jest monarchiczne państwo Illea zbudowane na gruzach dawnej Ameryki. To właśnie tam, w nieumiejscowionym precyzyjnie w czasie, postapokaliptycznym świecie, poturbowanym przez cztery wojny światowe, rozgrywa się akcja Rywalek. W związku z tym, że Illeą rządzi rodzina królewska, początek opowieści zostaje umiejscowiony w momencie, gdy mają odbyć się Eliminacje – wielkie medialne show z udziałem 35 kandydatek, z których jedna zostanie docelowo żoną księcia oraz, w przyszłości, królową. Całość wydarzenia zostanie skrupulatnie zarejestrowana przez setki wszechobecnych kamer i udostępniona w czasie antenowym w każdym domu w Illei.

Hm… Brzmi znajomo? Jakbyście już gdzieś słyszeli podobną historię? Całkiem niedawno? To właśnie z tymi, dosyć oczywistymi, skojarzeniami jest związany mój niesmak wspomniany wcześniej. Każdy, kto czytał choćby jedną z części Igrzysk śmierci Suzanne Collins nie przejdzie obojętnie obok niewątpliwych kalek stosowanych przez Cass w konstruowaniu przez nią
świata przedstawionego.
 Nie bez znaczenia jest również fakt, że obie powieści legitymują przynależnością do prozy young adult, co dodatkowo wpływa na doszukiwanie się podobieństw między obiema książkami. Nie ukrywam więc, że początek mojej lektury nie obfitował w zachwyty, a raczej w zdziwienie i niesmak. Nie trwały one jednak długo…

Pomyślałam sobie, że dam Kierze Cass mały kredyt zaufania, przymknę oko na jej szeroko zakrojone inspiracje prozą Collins i będę czytać dalej. Jak dobrze, że się nie zniechęciłam! Rywalki ze strony na stronę rozwijają się do wspaniałej opowieści, bohaterowie zyskują własne, niezależne od jakichkolwiek schematów życie i zaczynają podejmować decyzje, które idealnie odzwierciedlają ich literacką niezależność. Uwielbiam, gdy czytam książkę i keep-calm-and-be-a-princess-258czuję, że autor pozwala swojemu bohaterowi na pewien rodzaj autonomii, nie
sprawuje nad nim pełnej kontroli, ale umożliwia postaci ewoluowanie we właściwym jej kierunku, co wywołuje tak bardzo pożądany efekt zaskoczenia u czytelnika, a jednocześnie pełne zrozumienie dla motywacji konkretnego bohatera. Dokładnie to robi Kiera Cass w swojej powieści – stwarza pełnokrwistych, prawdziwych i dających się lubić bohaterów. To oni są bez wątpienia największym atutem całej książki. America Singer jest bohaterką, która nie musi długo się trudzić, by zyskać sympatię czytelnika. Książę Maxon, choć wykreowany na ideał, także nie razi swoją sztampowością, kiedy spojrzeć na niego przez szkiełko baśniowej konwencji. Pozostałe postaci, nawet jeśli negatywne i stawiane w opozycji do głównych bohaterów, budzą raczej pobłażliwość oraz uśmiech, niż niechęć. I nie jest to wada, ponieważ powieść nie popada przez to w żadnej mierze w cukierkowość, a czytelnik nie czuje się zemdlony nadmiarem słodyczy.

To właśnie ogólny pozytywny wydźwięk całej opowieści ujął mnie chyba najbardziej. Rywalki czytałam nieco jak opowiedzianą na nowo baśń o cinderella 2Kopciuszku, do której dodano kilka nowych wątków i inaczej rozłożono akcenty, podstawowe elementy oraz atmosferę pozostawiając jednak niezmienione. Powieść czyta się błyskawicznie, w wielu miejscach z uśmiechem i wrażeniem pełnego odprężenia. Zaskakuje mnie jedynie określona grupa odbiorców, do której Rywalki mają przed wszystkim dotrzeć – jeśli mówimy o gatunku young adult to mamy na myśli czytelników w wieku od 16. do 25. roku życia, natomiast ja podczas czytania powieści, nie mogłam oprzeć się wrażeniu, że o wiele lepiej Rywalki sprawdziłyby się w odbiorze u osób maksymalnie szesnastoletnich.

Co by nie powiedzieć – jeżeli szukacie czegoś na letnie, gorące popołudnie w ogrodzie, na plaży lub po prostu – na wakacje, Rywalki będą jak znalazł. Dla lubiących kontynuacje i tych, którzy w prozie Cass się odnajdą, dodam, że na polskim rynku dostępne są już 3 kolejne części powieści. Ja sama pewnie po nie sięgnę, choćby po to, żeby przekonać się, czy w kolejnych tomach Kiera Cass nadal trzyma formę i czy jej bohaterowie skutecznie stawili czoła igrzyskowym inspiracjom.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s