Pół miliona bzdur

P. Głuchowski, M. Kowalski, Tabloid. Śmierć w tytule 

Średni nakład „Super Expressu” wynosi ok. 307 tys. egzemplarzy, jego dzienna sprzedaż sięga 184 tys. Najstarszy polski tabloid na głowę od lat bije jednak „Fakt” z rekordową sprzedażą wynoszącą ok. 465 tys. gazet każdego dnia. Obu tytułom cyklicznie wytaczane są procesy, zarówno przez osoby prywatne, jak i gwiazdy znane czytelnikom z pierwszych stron brukowców serwujących coraz soczystsze i bardziej pikantne doniesienia na ich temat.   Z „Faktem” zdążyły już do tej pory procesować się m.in. Kayah, Anna Mucha czy Edyta Górniak. Każda z nich zdołała wywalczyć wysokie zadośćuczynienie ze strony gazety.

Bohaterowie książki Piotra Głuchowskiego i Marcina Kowalskiego (obaj panowie są dziennikarzami „Gazety Wyborczej”) nie byli ani celebrytami, ani ludźmi znanymi szerszemu odbiorcy. Dopóki „Super Express” nie opublikował na temat rodziny Mrugałów obszernego artykułu na swoich łamach.  Materiał tabloid-smierc-w-tytuleukazał się w gazecie w 2006 roku i opatrzony został przykuwającym uwagę (sic!), wypisanym olbrzymimi literami i ułożonym w trzech linijkach nagłówkiem: By zdobyć dom kazała zamordować swojego męża. Sprawa, o której donosił dziennik dotyczyła morderstwa popełnionego na Krzysztofie Mrugale w 2004 roku, które miało miejsce pod jego domem, po powrocie mężczyzny z pracy. W dwa lata od zdarzenia, po tym jak sprawę zabójstwa przejęła kielecka prokuratura, zatrzymana zostaje żona denata, której zostają przedstawione zarzuty o nakłanianie do morderstwa męża i wynajęcie zabójców. Zanim sprawa zostanie rzetelnie rozpatrzona, tropy sprawdzone, a świadkowie przesłuchani, brukowce, a później ich czytelnicy, wydadzą swój własny wyrok.

Tabloid. Śmierć w tytule przedstawiany jest jako pierwszy polski kryminał non-fiction. Nazwiska bohaterów, miejsca opisane w książce bez najmniejszego trudu odnajdziemy w Internecie i na mapach, dotrzemy do nagrań, artykułów, audycji radiowych. Nie ma tutaj mowy o żaden fikcji mrugała superliterackiej, może jedynie fenomenalne pióro autorów, które od pierwszej do ostatniej strony trzyma czytelnika za gardło będzie objawem literackości
całej opowieści. Poza perfekcyjnie skonstruowaną historią zbrodni, którą, o ironio, w tym przypadku napisało samo życie, książka Głuchowskiego i Kowalskiego opowiada o upadku rodziny, wyniszczających, chorych relacjach między małżonkami, rodzicami i ich dziećmi. Autorzy wstrząsają czytelnikiem, uwypuklając zwłaszcza cierpienie córek pary głównych bohaterów, które bez wątpienia są największymi poszkodowanymi w całej sprawie.

Prócz wciągającego rysu fabularnego, podczas czytania Tabloidu, otrzymujemy również fenomenalnie wplecioną w opowieść historię dwóch największych i najbardziej rozpoznawalnych polskich tabloidów. Autorzy opowiadają o początkach bulwarówek, o tym jak się zmieniały, nie bojąc się przy tym pokazać, jak bardzo wyzuta z emocji i jakiejkolwiek empatii jest machina tworząca treści tabloidów oraz sami twórcy wątpliwej jakości artykułów. Jeden z nich zapytany o to, czy podczas wykonywanej pracy nie towarzyszyły mu nigdy żadne wyrzuty sumienia odpowie zdawkowo, że przy pisaniu kolejnych tekstów nie myślał o sumieniu, a jedynie o tym, żeby rzetelnie wykonywać powierzone mu zadania.

Bez cienia wątpliwości stwierdzam, że Tabloid jest jedną z najlepszych książek, które przeczytałam dotąd w 2015 roku. Zastanawiam się, czy nie jest moim numerem jeden, jednak z takimi deklaracjami wstrzymam się do grudnia, kiedy będę mogła podsumować całość moich czytelniczych wrażeń. Głuchowski i Kowalski napisali coś, czego jeszcze nie było. Książkę, która
newspapersbłyskotliwie łączy w sobie doskonałą fabułę kryminalną, literacki reportaż oraz podejmowane w inteligentny i dający do myślenia sposób tematy społeczne. Tabloid zostaje z czytelnikiem na długo po lekturze, zmusza do myślenia, niepokoi. Przeczytajcie KONIECZNIE. I zastanówcie się, kim jest prawie pół miliona ludzi, którzy za niecałe 2 zł kupują bezwartościowy śmieć, który jest w stanie zniszczyć ludzkie życie.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s