Dlaczego czytanie jest sexy czyli odkryj swój sapioseksualizm

Zanim usiadłam do pisania tego tekstu, pomyślałam, żeby zacząć od wspomnienia o zatrważającym stanie czytelnictwa w Polsce. Potem myśl porzuciłam, informacja bowiem to dosyć często powtarzana. Nie od dziś wiemy, że w liczbie przeczytanych książek Francuzi i Czesi biją nas na głowę. Potraktujcie więc powyższą wzmiankę jak mały prztyczek w nos, zaczepkę przyjacielską, bez zadzierania nosa – czytanie wszakże wcale nie jest dla wybrańców, a ja sama mam się raczej za szczęśliwca mogącego mnożyć przeżywane życia niż za elitę intelektualną.

Bardziej niż nad konkluzjami chciałabym podumać nad tym, jak do czytania zachęcić. Żeby nie być gołosłowną, a i pozostać w najlepiej pojętym superbookaterkamainstreamie, do zachęcania Was nie wykorzystam nic innego, jak tylko towar przetargowy będący obecnie w powszechnym obrocie – seks mianowicie.
Słowo sexy zrobiło (a może nadal robi) zawrotną karierę w ostatnim czasie, fajnie jest być sexy, przyjemnie, gdy sexy jest nasz zdrowy tryb życia, a kiedy udaje nam się wygospodarować chwilę o poranku na odświeżający jogging – o, to już w ogóle jest sexy! Sexy może być nawet owsianka z jeżynami na śniadanie, nie mniej niż jajko ze szpinakiem na obiad. Uwierzcie, portale i blogi lifestylowe poświadczą.

Nie trzeba też nikogo przekonywać (mam nadzieję), że całkiem sexy jest również bycie inteligentnym. I nie chodzi mi tutaj o zdjęcie wrzucone na Insta, do którego zakładamy okulary w rogowej oprawce, a do ręki bierzemy książkę (co i mnie się zdarzało). Mam tutaj bardziej na myśli seksowną inteligencję w wydaniu… długodystansowym. A żeby taką wypracować, nie ma zmiłuj, najlepiej trochę poczytać. Albo trochę więcej niż trochę. Nie trzeba marylin czytanie sexyod razu brać się za nadrabianie licealnych lektur, czy tam odświeżanie kanonu (choć to też fenomenalna sprawa, a znajomość klasyki może przydać się w najmniej spodziewanych sytuacjach), wystarczy na początek znaleźć coś lekkiego, może jakąś prozę obyczajową, kryminał, może przygodówkę z zagadką do rozwiązania? Najłatwiej zastanowić się po prostu, na co mamy akurat ochotę, co nas interesuje albo postarać się określić, czy w danej chwili zależy nam bardziej na rozrywce, na inspiracji, a może na porządnym najedzeniu się strachu (pod kołdrą, wieczorem, w jesienny wieczór). Początek (albo dla niektórych powrót) do czytania może być naprawdę strzałem w dziesiątkę. Czytając, prócz tego, że znajdziemy sposób na te chwile, kiedy nie wiemy co ze sobą zrobić, kiedy ludzie w tramwaju drażnią, kolejka u lekarza denerwuje – my po prostu wyciągamy książkę i już nas nie ma, ciśnienie spada, czas biegnie szybciej.

Ale wróćmy do sedna – do bycia sexy i do inteligencji. Wiecie, że sapioseksualizm to jedna z preferencji seksualnych? Nie tak przegadana jak homoseksualizm, ale nadal preferencja. Sapioseksualista to ten, którego nad wyraz pociągają mądrzy ludzie, właśnie ci inteligentni. Najłatwiej będzie zacząć mi tłumaczyć to teraz, wykorzystując najbliższą mi perspektywę – tę kobiecą. Facet nie musi być chodzącą alfą i omegą. Kiedy myśli, że wie wszystko i zjadł wszystkie rozumy bywa nawet nie do zniesienia. Jeżeli jednak mówi z sensem, do tego nie popełnia błędów i potrafi ze mną pogadać na każdy temat, a nawet posprzeczać się w ostrej jak brzytwa dyskusji, czasem na zupełnie hipotetyczne argumenty – to facet MARZENIE.

A wiecie skąd nabrał tych wszystkich cech tak pożądanych, umiejętności ponadprzeciętnych? Otóż, czytając przede wszystkim. Żeby nie pomijać drugiej strony – drodzy Panowie, wierzę, że jeśli chodzi o Panie, jest dokładnie tak samo. Nie ma drogi na skróty, jeżeli chcemy być sexy, jeżeli chcemy móc prowadzić rozmowy satysfakcjonujące, uwodzić kobiety na Reading-Is-Sexy-T-Shirt-(8375)najwyższym poziomie i oczarowywać mężczyzn – musimy czytać. A idealnie byłoby, gdybyśmy ZECHCIELI czytać. Jeżeli po przeczytaniu tego posta, choć jedna osoba zda sobie sprawę, że jest jak ja w 80 procentach sapioseksualna (no wybaczcie, nie powiem, że z przyjemnością umawiałabym się z Steve’m Buscemim) – cel wagi lekkiej został osiągnięty. Jeżeli choć jedna osoba pomyśli, że też chce być sexy i chce spodobać się innemu sapiosekualiście = zacznie czytać – mission accomplished! Marzę o tym, żeby czytanie stało się tak samo sexy, jak od kilku lat jest sexy bycie fit. I myślę, że właściwie to wszystko przed nami!

Reklamy

2 thoughts on “Dlaczego czytanie jest sexy czyli odkryj swój sapioseksualizm

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s