Książka z masłem i Ludzie Książki #3: Małgosia z oswiatykaganiec.pl

Po dłuższej przerwie na Książkę z masłem we wspaniałym stylu powraca cykl Książka z masłem i Ludzie Książki. Wraz z początkiem jesieni do wzięcia udziału w książkowym przedsięwzięciu zaprosiłam Małgosię z Oświaty Kagańca. Jeżeli nie mieliście dotąd okazji, żeby poznać bliżej tę intrygującą blogerkę, odsyłam na www.oswiatykaganiec.pl. Małgosia, jak mówi sama o sobie, uwielbia obcować ze słowem, docenia też niebanalne fotografie – wiele z nich tworzy samodzielnie. Pisze o książkach, o kulturze szeroko pojętej, zachwyca się piękną frazą i niestrudzenie zakłada oświaty kaganiec każdemu, kto podda się jej urokowi.

Poniżej zamieszczam niedługą, acz frapującą rozmowę z autorką bloga, do przeczytania której gorąco Was zachęcam. Nikt tak pięknie nie mówił dotąd w Ludziach Książki o tym, dlaczego czytanie sprawia mu taką frajdę. Przekonajcie się sami!

logo gołe kzm

Książka z masłem: Który z aspektów bycia molem książkowym sprawia Ci największą frajdę?

Małgosia z oświatykaganiec.pl: Jest pora deszczowa, a ja mijam na ulicy kogoś narzekającego, że dziś błoto jak w Serbinowie. I wiem, że na myśli ma ten grunt rozmokły, który w Nocach i dniach brudził trzewiczki damesie Barbarze Niechcic. A gdy ktoś mówi, że „wpadł w otchłań rozpaczy”, to już nie muszę go pytać, czy czytał Anię z Zielonego Wzgórza. Świetnie się bawię, mogąc z racji „wtajemniczenia”, rozszyfrowywać takie codzienne znaczenia drobne. Poza tym nigdy się nie nudzę, bo i jak, gdy do przeczytania jest zawsze książek stos. No i w „Jednym z dziesięciu” nie kompromituję się na pytaniach z literatury jedynie.

KzM: Czy pamiętasz książkę, która stała się dla Ciebie ogromnym zaskoczeniem? Czym było spowodowane?

Małgosia: Bardzo zawiodłam się na Dziennikach Sławomira Mrożka, a raczej na samym Mrożku, który przez trzy tysiące stron wylewa gorzkie żale, marudząc tylko i knując. Nie dziwię się, że chciał te zapiski spalić, bo z ich kart wyłania się człowiek maluczki. Król absurdu? Mistrz autoironii? Po tej lekturze ideał sięgnął bruku.

KzM: Jak myślisz, co mogłoby zachęcić nieczytających/czytających niewiele do częstszego sięgania po książki?

Małgosia: Myślę, że lekturze nie oddają się jedynie ci, którzy mieli czytelniczego pecha, trafiając na książki nie dla nich przeznaczone. Bo gdy już się znajdzie swoją literaturę, to później nie można bez niej zasnąć. Tylko że poszukać trzeba chcieć, a przecież nie bez przyczyny lenistwo jest jednym z grzechów głównych. Wierzę w dyfuzję – otaczam się książkami i wszem i wobec głoszę, jak dobrze mi to robi. O książkach mówię, o książkach piszę, książki wręczam na urodziny, przeprosiny i w podzięce. W najgorszym wypadku wolumin trafi na półkę, w najlepszym – do głowy.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s