Nieważne, kto zabił

Kate Atkinson, Zagadki przeszłości

Zanim zabrałam się do napisania tej recenzji, postanowiłam przeczytać, co na temat Zagadek przeszłości sądzą inni książkowi blogerzy. Dominowało rozczarowanie, kompletne niespełnienie oczekiwań, zarzut, że w książce niemal nie jest budowane napięcie. A przecież miał być kryminał!

No właśnie. Wydanie powieści Atkinson, które miałam okazję czytać, przygotowało wydawnictwo Czarna Owca specjalizujące się w wypuszczaniu na polski rynek kryminałów. Zagadki przeszłości zostały dodatkowo włączone do Czarnej Serii (tej samej, w której ukazały się m.in. książki KATE ATKINSON_ Zagadki przeszłości.inddLackberg, Marklund czy Nessera). Nie ma więc co się dziwić bardzo sprecyzowanym nadziejom czytelników dotyczącym tego, jaką historię za chwilę przeczytają. Tymczasem od samego początku Kate Atkinson kroi coś zupełnie odbiegającego od przeciętnego kryminału (trup-zagadka-rozwiązywanie sprawy). Przez pierwszych sto stron powieści autorka opowiada cztery historie, które wydarzyły się przed laty w stosunku do czasu właściwej akcji. Mamy tutaj zniknięcie w tajemniczych okolicznościach kilkuletniej dziewczynki, opowieść o młodej dziewczynie zastrzelonej w pracy podczas kserowania dokumentów, w końcu historię sfrustrowanej żony i matki, która w afekcie zabija swojego męża.

Ta część książki skonstruowana została znakomicie. Każda ze spraw opisana jest w subtelnych szczegółach, niezwykle sprawnie językowo (w tym miejscu ukłony także dla tłumacza Pawła Laskowicza). Historie angażują czytelnika, który przez cały czas nie może pozbyć się wrażenia, że powinien szukać połączeń między kolejnymi opowieściami. Gdzieś przecież musi znajdować się wspólny mianownik. Tylko czy na pewno? Kate Atkinson gra z kryminalną konwencją, nie czuje się w obowiązku stosować do jakichkolwiek zasad czy oczekiwań. Zamiast łączyć opowiadane historie, prowadzi je niezależnie od siebie i nie śpieszy się z ujawnianiem swoich literackich zamiarów.

Nie mniej leniwie budowana jest sama akcja. Autorka zawiązuje fabułę niespiesznie, sprawia wrażenie jakby rozwiązanie kryminalnych zagadek było najmniej ważne w całej opowieści. Postanawia za to skupić się na bohaterach. Mniej więcej w ⅓ książki wprowadza prywatnego detektywa, byłego policjanta – Jacksona Brodiego, który jest jedynym łącznikiem opisanych na początku powieści spraw. Bliscy osób, które zaginęły lub zostały zamordowane postanawiają wynająć mężczyznę do rozwiązania detective2niewyjaśnionych przez lata tajemnic. Brodie, jak na rasowego detektywa przystało, jest raczej zdegenerowany. Jego prywatne życie rozsypuje się właśnie w drobne kawałki, żona odchodzi do innego faceta, w dodatku
planuje przeprowadzkę i zabranie ze sobą ich córki Marlee – oczka w głowie ojca. Kontakty Brodiego z córką nie są jedyną rodzicielską relacją, której Atkinson poświęca wiele uwagi na kartach książki. Wydaje się, że to temat, który przenika całą powieść. Nadopiekuńczy ojcowie, matki, które nie potrafią kochać swoich dzieci jednakowo, kobiety wtłoczone w związek, prowadzenie domu, nieradzące sobie z wyznaczonymi im rolami – to wszystko bierze pod lupę autorka pod płaszczykiem kryminału.

Tło obyczajowo-społeczne bez wątpienia zajmuje wiele miejsca w Zagadkach przeszłości. Atkinson uważnie przygląda się swoim bohaterom, zbrodnie czyniąc jedynie dodatkiem (bez większego znaczenia) przez których pryzmat opowiada historie z życia postaci. Warto potraktować tę książkę jak swego rodzaju literacki eksperyment, igraszkę z formułą kryminału. Prawdopodobnie uda nam się wtedy uniknąć niechcianego zawodu, a zamiast tego zachwycimy się świetnym językiem autorki, nienachalnym poczuciem humoru i rewelacyjną konstrukcją bohaterów. Jeżeli jednak chcecmy spędzić wieczór, rozwikłując zagadkę „kto zabił?” – zdecydowanie wybierzmy inną pozycję.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s